Rebranding logo, które zbudowało szkołę jazdy nr 1
Klient przyszedł z gotowym logo. Wyszedł z systemem, który jeździ po Krakowie na siedmiu autach. Sześć lat, jedna decyzja na starcie.

Logo było poprawne. I dokładnie na tym polegał problem
AKME miało znak: cienki kontur głowy, kierownica w kółku, granatowy. Nic złego się w nim nie działo. Nic dobrego też.
Kierowca mija auto szkoły jazdy w dwie sekundy. W tym czasie mózg nie czyta — rozpoznaje kształt albo go pomija. Kontur linii o grubości włosa nie ma czego rozpoznać.
Zaczęliśmy od pytania, które przy kompleksowym rebrandingu marki pada zawsze: co z tego znaku ktokolwiek zapamięta po trzech sekundach? Odpowiedź brzmiała: literę L.
Znak nie do zapamiętania
Cienka kreska, jeden kolor, zero postaci. Wygląda jak logo przychodni, nie jak szkoła jazdy.
Nie działa w małym rozmiarze
Kontur 1 px znika na wizytówce, w ikonie Facebooka i na burcie auta z 30 metrów.
Brak wariantów
Jedno logo na wszystko. Kurs motocyklowy i automat wyglądają tak samo jak reszta.
Nie ma z czego budować
Ze znaku bez charakteru nie zrobisz okleiny, animacji ani muralu. Nie ma czego rozwijać.

Zostaw namiar. Resztę załatwię ja.
Odpowiadam osobiście, zwykle tego samego dnia. Żadnych newsletterów.
Od technicznego konturu do maskotki, którą widać z ulicy
Ten sam kadr, ten sam rozmiar, sześć lat różnicy.


Zamiast symbolizować myślenie — pokazaliśmy je. Mózg w okularach, za kierownicą, z twarzą, którą da się polubić. Znak przestał być piktogramem, stał się mascot logo: gruby kontur trzyma się w 16 px i na masce samochodu, a hasło „uczymy myśleć za kierownicą” nie wymaga już tłumaczenia. Kolejne warianty powstały z jednej postaci — nie z trzech osobnych projektów.


Sześć lat, w których logo zamieniło się w maszynę
Nie było wielkiego startu i budżetu na wszystko naraz. Był jeden znak, potem jedno auto, potem reszta — w tempie, jakie wytrzymywała firma.

Redesign logo
Nowy znak i maskotka. Pierwsza rzecz, którą zobaczył rynek: wizytówki i profil w social media.

Pierwsza okleina floty
Maskotka wyjeżdża na ulice. Jedno auto, ale takie, które ludzie komentują na światłach. Do tego pierwszy komplet materiałów drukowanych.

Warianty znaku i strona WWW
Logo motocyklowe i automatu, pięć oklein w rotacji, nowa strona internetowa i regularne social media. Marka przestaje być logo, zaczyna być systemem.

Lokal, animacje, siedem aut
Okleina witryny i sali wykładowej, animacje edukacyjne, siódme auto we flocie. Ten sam bohater na każdym nośniku.
Jeden bohater, osiem nośników
Rebranding logo ma sens wtedy, gdy znak da się przenieść dalej. Poniżej to, co wyrosło z jednej maskotki — każdy element robiliśmy u siebie, bez podwykonawców.
Okleiny floty
Siedem projektów w jednym systemie: inny kolor, ta sama maskotka i ten sam układ informacji. Auto czytelne z drugiego pasa, nie tylko z parkingu.
Strona WWW
Strona zbudowana wokół jednej decyzji kursanta: zapisać się. Hero z kategorią kursu, terminy, formularz — bez trzech kliknięć do celu.
Social media
Maskotka jako narrator: tłumaczy przepisy, komentuje egzamin, zaprasza na kurs. Materiał, który da się produkować co tydzień bez wymyślania stylu od nowa.
Animacje
Krótkie formy z bohaterem, którego kursanci już znają z auta i z profilu. Ten sam rysunek, inna prędkość.
Materiały drukowane
Teczki, ulotki, plakaty rekrutacyjne i tablice w lokalu. Wszystko z jednego systemu kolorów, gotowe do druku.
Branding lokalu
Wejście, witryna i sala wykładowa w tej samej konwencji co flota. Kursant rozpoznaje miejsce, zanim przeczyta szyld.
To nie jest wizualizacja. To jeździ po Krakowie.
Oklejone samochody szkoły jazdy AKME w ruchu — efekt wdrożenia nowego znaku na nośnikach.
Co dał AKME rebranding, który nie skończył się na logu
Nie mamy dostępu do kont reklamowych klienta i nie będziemy udawać, że liczymy jego konwersje. Pokazujemy to, co widać z zewnątrz i co da się sprawdzić w pięć minut.
Pozycja nr 1
Pierwsze miejsce w rankingach szkół jazdy w Krakowie i 747 opinii z oceną 5,0 — do sprawdzenia w Mapach Google.
Flota jako medium
Z jednego auta do siedmiu. Każde to nośnik, za który nikt nie płaci abonamentu — i który wraca do garażu z tym samym komunikatem.
Spójność bez pilnowania
Nowa ulotka, post i okleina powstają z tego samego zestawu. Zasady spisuje księga znaku, więc klient nie musi za każdym razem tłumaczyć, jak ma wyglądać jego marka.
Marka, która się rozpoznaje
Kursanci mówią o „szkole z mózgiem”. To najtańsza reklama, jaka istnieje — i nie da się jej kupić bez spójnej identyfikacji wizualnej.
Rebranding logo w czterech krokach
Ta sama ścieżka działa dla szkoły jazdy, warsztatu i producenta mebli. Zmienia się bohater, nie kolejność.
Audyt znaku
Sprawdzamy, co ze starego logo da się uratować, a co ciągnie markę w dół. Test małego rozmiaru, test dystansu, test konkurencji z tej samej ulicy.
Postać zamiast symbolu
Szukamy jednego obrazu, który mówi to, co firma chce powiedzieć. W AKME wyszedł mózg za kierownicą — dosłowność, która działa lepiej niż metafora.
System, nie plik
Warianty znaku, kolory, typografia, zasady użycia. Tak, żeby kolejna okleina i kolejny plakat nie wymagały już projektanta do każdej decyzji.
Wyjazd na ulicę
Pierwsze nośniki: okleina, materiały, profil. Marka zaczyna pracować w miejscu, w którym klienci naprawdę patrzą.
Najczęstsze pytania o rebranding logo
Odpowiedzi z praktyki, nie z definicji.
Jak zrobić rebranding, żeby nie stracić rozpoznawalności?
Zostawia się to, po czym klienci już Cię poznają — najczęściej kolor albo jeden kształt — i wymienia resztę. W AKME został granat i skojarzenie z myśleniem, zmienił się sposób jego pokazania. Klienci nie zauważyli „nowej firmy”, tylko lepszą wersję tej samej.
Czym rebranding logo różni się od zwykłego odświeżenia?
Odświeżenie to poprawki: grubość linii, nowy krój, wyrównanie. Rebranding zmienia sposób, w jaki marka się przedstawia — łącznie z tym, co znak w ogóle pokazuje. Jeśli po zmianie da się użyć starych materiałów bez poprawek, to było odświeżenie.
Ile trwa rebranding firmy?
Sam znak z wariantami: dwa do czterech tygodni. Pełna identyfikacja z materiałami: półtora do trzech miesięcy. Wdrożenie na wszystkich nośnikach zwykle rozkłada się na lata — u AKME trwa szósty rok i nadal dokładamy elementy.
Co jeśli mam już logo od innego grafika?
Tak zaczęła się ta współpraca. Sprawdzamy, czy znak da się rozwinąć, czy trzeba go zaprojektować od nowa — i mówimy to wprost, zanim wystawimy wycenę. Czasem odpowiedź brzmi „zostaw, popraw tylko pliki produkcyjne”.
Ile kosztuje rebranding?
Zależy od tego, ile nośników wchodzi w zakres. Samo logo z wariantami zaczyna się od kilkuset złotych, pełny system z materiałami i okleinami to kilka tysięcy. Konkretną kwotę podajemy po briefie, w 24 godziny robocze.
Robicie rebranding tylko dla szkół jazdy?
Nie. AKME to nasz najdłuższy case, ale ta sama ścieżka szła dla warsztatów, firm budowlanych i producentów. Branża zmienia bohatera i język, nie metodę.
Twoje logo też może zacząć pracować
Opowiedz, co masz dzisiaj i gdzie chcesz być za rok. Odpowiemy w 24 godziny robocze — z konkretnym zakresem i ceną, nie z prezentacją o synergii.
Grafiki na social media · Animacje reklamowe dla firm · Wszystkie realizacje brandingu